html

Psychotraumatolog

Gabinet Terapii, Wsparcia i Rozwoju
Magda Brzeżańska

📞 661 257 498     

Magda Brzeżańska - Gabinet Terapii, Wsparcia i Rozwoju - psychotraumatolog, pedagog specjalny - Wrocław - Online.
Oferta: konsultacje indywidualne, psychoterapia osób dorosłych, terapia traumy, konsultacje dla rodziców, wsparcie dla osób neuroatypowych (w spektrum autyzmu, z ADHD).

Magda Brzeżańska

Magda Brzeżańska - psychotraumatolog, pedagog, pedagog specjalny - Wrocław - stacjonarnie i online.
Oferta: konsultacje indywidualne, psychoterapia osób dorosłych, terapia traumy, konsultacje dla rodziców, wsparcie dla osób neuroatypowych (w spektrum autyzmu, z ADHD).
23 sierpnia 2026

Dziecko w spektrum autyzmu 
z perspektywy terapeutycznej.

© 2026.  Ten artykuł jest mojego autorstwa. Szanuj mój czas i pracę - nie kopiuj go bez mojej zgody. Jeśli chcesz podzielić się tym tekstem, udostępnij link do niego.

Spektrum autyzmu.

 

Spektrum oznacza, że objawy autyzmu mogą mieć różne nasilenie i tym samym dają inny obraz kliniczny. Dlatego autyzm spotykany jest u wybitnych myślicieli, naukowców, specjalistów w bardzo wąskich dziedzinach, przez tych, którzy stronią od ludzi, są nieco wycofani, ale radzą sobie w codziennym życiu, choć ponoszą ogromne koszty dostosowania się do neurotypowego świata, po osoby, które w ogóle nie komunikują się werbalnie, mają różne problemy somatyczne, a czasami są całkowicie zależne od otoczenia.

 

Dopóki nie ma diagnozy istnieje złudzenie, że nie ma problemu. Szczególnie jeśli objawy są dyskretne, łagodne lub nieprzeciętne możliwości intelektualne dziecka albo wybitne, choć wąskie zdolności maskują trudności lub odwracają od nich uwagę. Otoczenie jednak widzi nieco dziwne zachowania dziecka, mówi Ci o nich, ale Ty jako rodzic kochasz je, żyjesz z nim i jesteś już przyzwyczajony do tego, co dla innych jest nietypowe. Możliwe, że jako rodzic zawsze miałeś pewne przeczucie, że coś jest nie tak, ale nie bardzo wiedziałeś jak ubrać to w słowa, po prostu takie jest i nie ma w tym przesady, jeśli określimy, że to pewien rodzaj wyjątkowości w funkcjonowaniu i postrzeganiu świata. Jednak ten sposób bycia z czasem coraz bardziej utrudnia relacje społeczne Twojego dziecka, jego edukację, koncentrację uwagi, przewidywanie konsekwencji. Kiedy dziecko poszerza zakres kontaktów społecznych i poza domem doświadcza świata i nowych relacji w przedszkolu, szkole, na placu zabaw, zaczynasz widzieć, że jego wyjątkowość nie pomaga, nie zachwyca rówieśników tak jak Ciebie. Odmienność wzbudza w otoczeniu niezrozumienie, czasami jest powodem wyśmiewania i złośliwych komentarzy szczególnie wśród rówieśników.

 

Szczęśliwie dziś diagnoza może być postawiona znacznie wcześniej niż na etapie szkolnym, a to oznacza, że dziecko od najwcześniejszych lat może uzyskać wsparcie w ramach wczesnego wspomagania rozwoju (WWR).

Warunkiem jest diagnoza, a to wymaga od rodzica odwagi, aby stanąć w prawdzie i zobaczyć jak jest. Jest w tym pewien element żałoby, trzeba porzucić iluzję o dziecku, które było oczekiwane i pogodzić się z tym, że to, które jest, jest właśnie takie – na swój sposób wyjątkowe. Akceptacja w tej sytuacja jest niezbędna, aby zorganizować życie rodzinne w sposób, który zaspokoi potrzeby rodziców i dziecka/dzieci, ale przede wszystkim, aby nie utknąć w myśleniu życzeniowym jak je wyleczyć?, Ale zastanowić się jak działać dalej, aby mu pomóc?

 

 

Diagnoza spektrum autyzmu i co dalej?

 

Diagnoza to proces. Kończy długą i wymagającą wędrówkę między poradniami, badaniami i różnymi specjalistami. Jednak ostatecznie to bolesny moment dla rodziców. Sytuację komplikuje długie oczekiwanie na pomoc dla dziecka, kosztowne terapie, a także myśl, co będzie najlepsze.

 

Rozpacz i chęć pomocy dziecku popycha rodziców do przedziwnych metod, czasem pseudoterapii, które nie tylko nie pomagają, ale w dłuższej perspektywie mogą zaszkodzić. 

 

Rodzice, którzy mimo diagnozy nadal chcą jej zaprzeczyć, poszukują lekarstwa i metod leczących autyzm – bezskutecznie. Autyzm nie jest chorobą, a skoro nie jest chorobą, nie ma też aktualnie metod jego wyleczenia. W klasyfikacji ICD-11 (Jedenasta edycja Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób - The International Classification of Diseases) do diagnozowania autyzmu użyty jest termin zbiorczy – spektrum zaburzeń autystycznych (Autism Spectrum Disorder, czyli ASD), (źródło: https://polskiautyzm.pl). Możemy jednak przyjąć, że spektrum autyzmu jest w praktyce odmiennym sposobem funkcjonowania, postrzegania i rozumienia świata.

 

Czy w takiej sytuacji terapia ma jakikolwiek sens i cel, skoro wyleczenie nie jest możliwe?

 

 

Terapie wspomagające rozwój dziecka w spektrum autyzmu.

 

Sam autyzm nie podlega terapii-leczeniu. Co nie oznacza, że nie można wspierać rozwoju dziecka, który jednak jest atypowy. Wspomniane wczesne wspomaganie rozwoju pozwala dziecku rozwijać mowę, która często jest zaburzona (opóźniony rozwój mowy, zaburzenia prozodii mowy, czyli intonacji, akcentu, rytmu i tempa wypowiedzi (źródło: https://centrumdladzieci.pl) i trudności w rozumieniu komunikatów werbalnych). Pomaga rozwijać funkcje poznawcze, uelastycznić sposób myślenia, poszerzać zakres zabaw oraz rozwijać zainteresowania dziecka, ale przede wszystkim włącza do świata dziecka nowe osoby, z którymi dziecko może budować kolejne, bezpieczne relacje.

 

U starszych dzieci terapia dotyczy trudności, jakie nawarstwiają się z powodu reakcji otoczenia na odmienność dziecka, doświadczenie bycia nieakceptowanym, a także doświadczenie przemocy rówieśniczej z powodu odmienności.

Pamiętaj, że wszelkie działania wspomagające rozwój, mają służy Twojemu dziecku, odpowiadać na jego potrzeby i dbać o jego komfort psychofizyczny.

 

Kwestia bezpieczeństwa jest nienegocjowalna, tzn. nie akceptujemy zachowań stwarzających niebezpieczeństwo. Jednak dążenie do dostosowania dziecka do przyjętych norm społecznych lub oczekiwań rodziców / otoczenia, jeśli ceną jest stopniowe pozbawianie go tożsamości jest wątpliwe etycznie. Dziecko nie musi patrzeć w oczy rozmówcy, może spoglądać w jego kierunku. Dziecko, które do dorosłych mówi po imieniu, niekoniecznie jest źle wychowane, skraca dystans, aby zbliżyć się bardziej do drugiej osoby, a to już pewien sposób nawiązania kontaktu i budowania relacji. Dziecko, które bez końca mówi o dinozaurach, śmieciarkach czy kotach ma prawo do swoich zainteresowań, nawet jeśli dziadek wolałby bawić się z nim autami, a babcia kupować lalki i ozdoby do włosów.

 

Jeśli czujesz, że działania, które podejmujesz nie wspierają Twojego dziecka, potęgują w nim lęk, niepewność i niepokój, zastanów się nad zmianą strategii. Porozmawiaj o swoich obserwacjach z terapeutą dziecka, nauczycielem, pedagogiem, psychologiem.

                                                                             

          

Dziecko w spektrum autyzmu w przedszkolu.

 

Jeśli Twoje dziecko chodzi do przedszkola, nauczyciele i specjaliści dość szybko zorientują się, że rozwój dziecka nie przebiega w typowy sposób. Nawet biorąc pod uwagę nieharmonijność rozwoju w tym wieku (jedne dzieci wyraźniej mówią, inne szybciej biegają, kolejne są bardziej samodzielne i sprawne manualnie od pozostałych), w przypadku dziecka w spektrum autyzmu ścieżka rozwojowa jest zupełnie inna. Osoba, która ma możliwość obserwować na przestrzeni lat kilkaset dzieci widzi i czuje różnicę, z jaką właśnie z takim dzieckiem nawiązuje się kontakt.

 

Po kilku miesiącach pobytu malucha w przedszkolu staje się jasne, że pewne zachowania, to nie tylko kwestia adaptacji czy chwilowo słabszej kondycji, ale pewien stały element, wzorzec funkcjonowania Twojego dziecka. Wychowawca poinformuje Cię o tym, co go niepokoi w rozwoju Twojego dziecka. Zanim w przypływie złości i rozpaczy stwierdzisz, że jest niekompetentny i się czepia, spróbuj przyjąć jego obawy i zastanów się, czy na pewno nie mają uzasadnienia. Pamiętaj, że w grupie rówieśniczej ujawnią się zachowania, których mogłeś nie zobaczyć w domu. Jeśli to Twoje jedyne dziecko, możliwe, że trudno Ci o porównanie i pewne rzeczy przyjmujesz za waszą rodzinną normę. Ale możliwe też, że obserwując dzieci na placu zabaw, dostrzegasz różnice, ale tak bardzo nie chcesz ich widzieć, że im zaprzeczasz.

 

Żaden etap rozwojowy się nie powtórzy. Okres przedszkolny to idealny czas na diagnozę, na wpieranie rozwoju, na zmianę. Umysł jest w tym okresie niesamowicie elastyczny i ma ogromny potencjał rozwojowy. Nie marnuj tej szansy i daj szansę Twojemu dziecku.

 

 

Dziecko w spektrum autyzmu w szkole.

 

Edukacja jest wyzwaniem. W polskiej szkole jeszcze większym. Jest wyzwaniem dla zdrowych i neurotypowych dzieci, a co dopiero dla tych, które niemal od początku swojej ścieżki rozwojowej mierzą się z różnymi trudnościami. Jeśli Twoje dziecko miało możliwość skorzystać z pracy w ramach wspomnianego wczesnego wspomagania rozwoju (opartego na szacunku i uważności na potrzeby dziecka), jego start szkolny może być łatwiejszy. Doświadczenie jednak pokazuje, że zwykle nie jest on całkowicie pozbawiony trudności. Nowa pani, nowa sala, nowe dzieci, wszystko nowe, inne i nie ma jeszcze pewności, że bezpieczne. Typowa szkoła rządzi się swoimi prawami: lekcje, przerwy, czas na śniadanie, zabawę, zajęcia dodatkowe – wszystko w ramach sztywnego harmonogramu. Nie każde dziecko z autyzmem jest w stanie siedzieć 10 minut, a 45? To rodzi pytanie, czy wielka ogólnodostępna placówka to dobre rozwiązanie dla Twojego dziecka?

 

Czasami (albo trochę częściej) w rodzicach żyje pewne złudzenie, że jeśli dziecko pójdzie do grupy/klasy z normalnymi dziećmi, to w cudowny sposób stanie się takie normalne jak większość. Dla niektórych rodziców grupa integracyjna jest już formą stygmatyzacji, bo w takiej klasie dziecko mogłoby nabywać złych nawyków od innych chorych dzieci. Mniej liczna grupa terapeutyczna mogłaby ograniczyć kontakty rówieśnicze i sprawić, że dziecko będzie miało mało kolegów czy koleżanek i tak dalej, i tak dalej, argumentów podawanych przez rodziców nie ma końca. Celowo użyłam kursywy do krzywdzących określeń, ale niestety często w takim tonie wypowiadane są rodzicielskie obawy. Ukazują one jednak dramat samych rodziców, ich niezgodę na rzeczywistość, brak akceptacji dziecka, ale też obawę przed tym jak będą widziani w otoczeniu – jako rodzice dziwnego dziecka, z dziwnej szkoły dla dziwnych dzieci.

 

Są dzieci w spektrum autyzmu, które z drobną, trafną pomocą świetnie radzą sobie w zwyczajnych ogólnodostępnych klasach, są lubiane, akceptowane, a ich możliwości intelektualne pozwalają na realizację podstawy programowej bez większych trudności. Mają swoje humory i wybuchy złości, czasami nieproporcjonalne do bodźca, ale z czasem, regularnie wspierane przez świadomych nauczycieli i specjalistów, radzą sobie z regulacją emocji zaskakująco dobrze.

 

Nie zawsze jednak tak się dzieje. Dziecko z dużymi trudnościami w codziennym funkcjonowaniu w klasie ogólnodostępnej nawet przy wsparciu dodatkowej kadry może mieć poczucie swojej odmienności. Jeśli doświadcza wysokiego poziomu nadpobudliwości psychoruchowej, może to przekładać się na przebieg zajęć – samo z nich nie korzysta i zupełnie nieświadomie nie pozwala na to innym. Rosnąca frustracja rówieśników nie wzbogaca go o nowe przyjaźnie a to potęguje poczucie niezrozumienia, osamotnienia i porażki - jakby przebywało w obcym, ale i wrogim świecie. Mimo obowiązku dostosowania przestrzeni i wymagań edukacyjnych oraz szczerych chęci kadry, w 25 osobowej klasie trudno o ograniczenie dystraktorów, które tak bardzo zakłócają koncentrację Twojego dziecka.

 

Obawy przed integracją są nieuzasadnione. Dziś w każdej klasie, również w tej nieintegracyjnej jest czasami kilkoro dzieci z trudnościami i to bez autyzmu, bez orzeczenia, bez dodatkowej pomocy. Niewłaściwe zachowania mogą pojawić się w każdej dziecięcej grupie – ostatecznie dzieci w zbiorowości uczą się życia, nabywają kompetencji społecznych. Nikt z nas nie urodził się wszystkowiedzący.

 

Z kolei mała grupa nie ogranicza kontaktów, jest doskonałym obszarem do stopniowego poszerzania kontaktów i budowania relacji społecznych. Dla niektórych dzieci w spektrum autyzmu grupa to dwie osoby (razem z nim samym) plus np. terapeuta.

Jeśli jednak mimo zaleceń poradni psychologiczno-pedagogicznej i nauczycieli, nadal uważasz, że dziecku lepiej będzie w normalnej szkole, a jak sobie nie poradzi to pomyślimy co dalej… skazujesz je na ryzyko niepowodzenia edukacyjnego, które obciąży je i wpłynie na motywację do dalszej nauki.

 

Bez względu na rodzaj szkoły, obawy i oczekiwania rodziców, priorytetem powinien być komfort, spokój i bezpieczeństwo dziecka. Uważność na jego potrzeby, aktualne możliwości i zainteresowania, będące nieocenionym zasobem w procesie edukacji.

 

 

Rodzina i znajomi.

 

Twoje bliskie otoczenie może różnie reagować na zachowania Twojego dziecka. Babcia jest obrażona, bo wnuk nie chce być przytulany. Córka koleżanki jest młodsza od Twojego dziecka, ale dużo bardziej samodzielna. Stale dochodzą do Ciebie próby porównywania i uwagi na temat Twojego dziecka. Możesz czuć się oskarżany o niewłaściwe zachowania dziecka, ponieważ to Ty źle je wychowujesz, masz dla niego mało czasu, jesteś niekonsekwentny itd.

 

W ten sposób doświadczasz osamotnienia i niezrozumienia wśród najbliższych Ci osób. W konsekwencji, mimo być może wielu starań, jakie podejmujesz, ciągle wydaje Ci się, że jako rodzic zawodzisz. Nic bardziej mylnego. Osoby, wobec których masz zobowiązania to Ty sam, Twoje dziecko/dzieci, partner/partnerka - Twoja rodzina.

 

Nie musisz przepraszać całego świata za zachowania swojego dziecka. Nie oczekuj, że inni zrozumieją Twoją sytuację, masz jednak prawo do szacunku dla Twojej osoby i Twojego dziecka. Staraj się być wyrozumiały dla niewiedzy innych osób, ale nie walcz, jeśli Twoje starania odbierają Ci energię a po drugiej stronie nie ma woli uznania twoich problemów. Otaczaj się dobrymi ludźmi.

 

 

Rodzice.

 

Matka jest stale oceniana. Otoczenie z niewyjaśnionych powodów rozlicza ją jak na procesie: czy dobrze dziecko karmi, czy wystarczająco często wychodzi na spacer, czy odpowiednio je wychowuje. Jeśli dziecko uchodzi za grzeczne to dobrze świadczy o matce, jeśli jednak nie jest tak doskonałe…?

 

Matka rodzi dziecko. Jeśli dziecko wykazuje trudności rozwojowe, to społecznie matka jest obciążona odpowiedzialnością za ten stan rzeczy. Nie słyszy tego wprost, ale podskórnie może odczuwać, że jest obwiniana.

 

Jeśli matka ma zdolność tworzenia więzi z dzieckiem, a trudności dziecka to uniemożliwiają, matka nie ma możliwości doświadczyć macierzyństwa tak jakby chciała, tak jak sobie wyobrażała ani tak jak obserwowała to u innych kobiet. Nie może poczuć, bliskości, miłości i połączenia z własnym dzieckiem. Uderza to w jej kompetencje rodzicielskie, ale i poczucie własnej wartości w ogóle. Jeśli jej opieka wywołuje w dziecku niepokój, rozdrażnienie, płacz, a dziecko pozostawione w samotności uspokaja się, generuje to pytanie, co robię nie tak? Nadwrażliwość sensoryczna dziecka może powodować, że trudno się do niego zbliżyć fizycznie i jednocześnie nawiązać więź psychiczną. I nawet najbardziej waleczna matka może być wyczerpana ciągłymi staraniami, które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

 

Kiedy dziecko wykazuje znaczną nadpobudliwość, matkę dodatkowo obciąża lęk przed niebezpiecznymi sytuacjami, których źródłem są impulsywne zachowania dziecka. Myśl matki, że sobie nie radzi, uczucie nierozumienia i jednocześnie bycie ocenianą przez otoczenie, również ją pozostawia w głębokim osamotnieniu z problemami, z którymi się mierzy.

 

W kontekście relacji matki z dzieckiem rola ojca polega na odzyskiwaniu matki i stopniowym tworzeniu w tej relacji pewnej przestrzeni (Ricky Emanuel, 2023, s. 172). Jeśli jednak dziecko wymaga stałej opieki, która mimo jego wieku nie ustaje, rzutuje to na relację partnerów. Jeśli potrzeby dziecka w pełni zawładnęły czas i energię matki, nie ma w tym układzie przestrzeni dla ojca. Dlatego tak ważne jest, aby matka od początku miała wsparcie w najbliższych, ale też pozwoliła sobie pomóc i dzielić obowiązki rodzicielskie z ojcem.

 

Najważniejszym zadaniem ojca, które większości mężczyzn wydaje się zupełnie intuicyjne, jest pokazywanie dziecku świata. Warto podkreślić, że matki na ogół siedzą z dziećmi lub noszą je tak, by ich twarze były zwrócone do siebie, podczas gdy ojcowie zazwyczaj trzymają dziecko zwrócone na zewnątrz (Ricky Emanuel, 2023, s. 174). Jeśli jednak dziecko postrzega świat w odmienny sposób, ojciec potrzebuje pokazywać ten świat inaczej. Nie przez przedstawianie i definiowanie go będąc jakby krok przed dzieckiem, ale obserwując świat i tłumacząc go podążając za dzieckiem. I choć wymaga to zmiany sposobu myślenia, jest też szansą dla obojga na nowe, wspólne doświadczenie.

 

Jeszcze kilka lat temu dzieci doświadczające trudności rozwojowych, zgłaszane były do gabinetów terapeutycznych zwykle przez matki (często samotne matki). Ojcowie byli widywani rzadko (jeśli już to zapewniali dziecku transport) lub w ogóle. Często byli niezorientowani w procesie terapii, edukacji, potrzebach i możliwościach dziecka. Zapewniali byt rodzinie i uznawali to za swoją priorytetową i jedyną rolę.

 

Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat obserwowałam zmianę po stronie ojców, ale i po stronie matek. Kiedy matka pozwala dziecku oddalać się od siebie i robi przestrzeń, ojciec ma szansę znaleźć w tej przestrzeni miejsce, jako aktywny rodzic. Jednocześnie kiedy ojciec wykazuje więcej inicjatywy względem opieki nad dzieckiem, matka może odzyskać trochę własnej, indywidualnej przestrzeni dla siebie. W ten sposób system rodzinny równoważy obowiązki rodzicielskie, ale też poczucie wolności i zależności.

 

Równowaga jest istotna nie tylko między rolą matki i ojca, ale między rolą rodzicielską i partnerską. Aby podtrzymać więź między sobą, rodzice muszą pamiętać też o przestrzeni dla siebie jako pary partnerów, nie postrzegać siebie jedynie przez pryzmat roli rodzica.

 

 

Rodzeństwo i życie rodzinne.

 

Dziecko zmienia życie rodziców bezpowrotnie. Dziecko w spektrum autyzmu dostarcza wrażeń, na jakie nikt nie mógł Cię przygotować. Jeśli to Twoje jedyne dziecko, nie masz porównania jak można doświadczyć rodzicielstwa w inny sposób. Jeśli jednak masz porównanie to widzisz różnice w zabawie, kontakcie, relacji. Niezmienne pozostają dziecięce potrzeby miłości, szacunku, przynależności, bezpieczeństwa i uwagi rodziców i rodzicielskie potrzeby opieki, wspierania w rozwoju i obserwowania kolejnych sukcesów dzieci.

 

Rodzeństwo dziecka w spektrum, może mieć poczucie, że nie dostaje tyle samo uwagi, bo nie ma trudności. Bądź czujny, brat lub siostra mogą próbować zwrócić na siebie Twoją uwagę w niepożądany sposób. Nierówność w dostępie do mamy i taty może wzbudzać złość i zazdrość, i w konsekwencji generować konflikty między rodzeństwem. Czasami pomocne jest spędzanie ustalonego czasu z każdym dzieckiem z osobna tak, aby pozostałe dzieci miały poczucie, że są ważne i tak samo zasługują na uwagę rodziców.

 

 

Skąd czerpać siły?

 

W drodze między pracą a kolejną terapią swojego dziecka możesz mieć poczucie, że dotarłeś do kresu swoich sił, baterie są na wyczerpaniu. Coraz częściej jesteś rozdrażniony, zasmucony, płaczliwy, nie mieścisz już w sobie natłoku obowiązków i mieszaniny emocji, wybuchasz w najmniej oczekiwanym momencie i na przypadkowe osoby.

 

To moment, kiedy Twoja regulacja emocji zawodzi i brakuje Ci miejsca dla siebie samego. I tak jak w samolocie, kiedy brakuje tlenu, najpierw zakładasz maskę sobie, a później dziecku, tak w tej sytuacji właśnie jest czas abyś zadbał najpierw o siebie.

 

Jeśli chcesz być wsparciem dla swojego dziecka, towarzyszyć mu w rozwoju i wzbudzać w nim chęć do życia, sam musisz być autentycznie żywy. Możliwe, że przyjdzie czas, gdy i Ty będziesz potrzebował kogoś, kto Tobie potowarzyszy w tej wędrówce, abyś odzyskał równowagę, moc do działania i wiarę w siebie. Nie wahaj się prosić o pomoc dla siebie.

 

 

W ramach podsumowania.

 

To nie jest niczyja wina! Choroby, zaburzenia, wypadki, niepełnosprawności są ludzkie i zdarzają się ludziom. Nie pytają czy się na nie zgadzasz? Czy jesteś gotowy? Więc jeśli nie masz na nie wpływu pozostaje ci zastanowić się, co dziś możesz zrobić z sytuacją, w której jesteś Ty i Twoja rodzina.  

 

Możesz stale zastanawiać się jak to się stało, jaki jest powód, dlaczego to spotyka Twoje dziecko i Ciebie? Ale możesz otworzyć się na to, co jest, przyjąć to, z czym Twoje dziecko do Ciebie przychodzi i może wtedy, pewnego dnia napotkasz przed sobą łagodny uśmiech, świadome, głębokie spojrzenie i niewypowiedzianą wdzięczność, która poruszy Twoje serce – jeśli tylko na to pozwolisz.

 

 

Na zakończenie.

 

Fragment historii Temple Grandin:

 

Miałam szczęście urodzić się w 1947 roku. W roku 1947 diagnoza autyzmu miała zaledwie cztery lata. Niemal nikt nie wiedział co to znaczy. Kiedy mama zauważyła u mnie objawy czegoś, co dziś nazwalibyśmy autyzmem – zachowania destrukcyjne, niezdolność do mówienia, wrażliwość na kontakt fizyczny, fascynację wirującymi przedmiotami itd. – zrobiła to, co uważała za rozsądne. Zabrała mnie do neurologa.

 

Pierwszą rzeczą, którą w moim przypadku zrobił doktor było badanie EEG, … żeby sprawdzić, czy nie cierpię na epilepsję. Następnie zbadał mi słuch, by upewnić się, że nie jestem głucha.
- No cóż, to z pewnością dziwna, mała dziewczynka – powiedział mamie.

Kiedy zaczęłam trochę mówić, zmodyfikował swoją ocenę:
- To dziwna mała dziewczynka, ale nauczy się mówić.

Diagnoza brzmiała: uszkodzenie mózgu.

 

Skierował nas do specjalistki z dziedziny logopedii, która prowadziła małą szkołę … W tym samym czasie mama zatrudniła nianię, która stale bawiła się z moją siostrą i ze mną w tzw. zabawy naprzemienne.
Miałam w ciągu dnia tylko godzinę, kiedy mogłam wracać do autyzmu – po obiedzie.
Przez resztę dnia musiałam żyć w świecie, który nie kołysał się i nie wirował.

 

… Od czasu, kiedy zaczęłam brać środki przeciwdepresyjne na początku lat osiemdziesiątych, moje lęki znalazły się pod kontrolą … Jednak niepokój jest wciąż obecny, przenikając spod powierzchni.

(Temple Grandin, 2019, s. 11-12, 48)

 

Codzienność dziecka w spektrum autyzmu, ale i terapia, w której nie ma czasu na aktywność własną, zabawę dowolną, myślenie, odczuwanie i przeżywanie, w której zostaje jedynie zaplanowane z zewnątrz działanie (w dodatku niewrażliwe na potrzeby i zainteresowania dziecka) odbiera szansę na pełny rozwój jego potencjału. Być może takie założenie uczy umiejętności, ale czy nie pozbawia dziecka radości życia?

 

Godzina dziennie na powrót do autyzmu, – czyli na powrót do siebie to zdecydowanie za mało, aby poznać siebie naprawdę.

 

Może się okazać, że dla Twojego dorosłego już dziecka w spektrum autyzmu, bolesna nie będzie diagnoza. Bolesna będzie niemożność znalezienia odpowiedzi na pytanie kim jestem? Jeśli od zawsze spełniało oczekiwania rodziców, nauczycieli, a może nawet swoich terapeutów.

 

Ale to temat na osobny artykuł.

 

Ciąg dalszy rozważań o autyzmie znajdziesz w artykule pt. Osoba dorosła w spektrum autyzmu ...

 

 

Bibliografia:

 

 

Dziecko w spektrum autyzmu. Potrzeby dziecka. 
Dostosowanie osoby z autyzmem do oczekiwań społecznych i konsekwencje tego w dorosłości. Magda Brzeżańska - psychotraumatolog, pedagog specjalny, terapia traumy i wsparcie.

Oparte na WebWave

Copyright 2024 - 2026 Magda Brzeżańska

Gabinet Terapii, Wsparcia i Rozwoju

Magda Brzeżańska

ul. Białowieska 3b/7c, 54-234 Wrocław

Magda Brzeżańska

📞 661 257 498

📨 kontakt@magdabrzezanska.pl