html

Psychotraumatolog

Gabinet Terapii, Wsparcia i Rozwoju
Magda Brzeżańska

📞 661 257 498     

Magda Brzeżańska

Magda Brzeżańska

29 lipca 2026

Życie na dwa domy, czyli dziecko w opiece naprzemiennej i konsekwencje tego doświadczenia w dorosłym życiu.

© 2026.  Ten artykuł jest mojego autorstwa. Szanuj mój czas i pracę - nie kopiuj go bez mojej zgody. Jeśli chcesz podzielić się tym tekstem, udostępnij link do niego.

Praca w polskiej oświacie nie należy do ani dobrze opłacanych, ani prestiżowych. Niemniej być dopuszczoną do dziecięcego świata uważam za ogromny przywilej. Jestem wdzięczna dzieciom za ich szczerość i otwartość, bo to właśnie doświadczenie pracy z nimi dziś ubogaca moje rozumienie problemów osób dorosłych, z którymi pracuję.

 

Kiedy piszę ten artykuł, myślę o dziecku, które jest w wieku około 8 lat. Dziecko w poniedziałkowy poranek wchodzi do szkoły, kieruje się długim korytarzem do swojej szafki. Wygląda na zmęczone i przygnębione. Jego drobne ciało ugina się pod ciężarem bagaży, które niesie ze sobą. Plecak na jego plecach nie jest zaskoczeniem. Ciekawią mnie jednak trzy worki, które ze sobą niesie.

Worki dziecka to worki na obuwie zmienne. Ale skoro buty na zmianę są w szafce szkolnej to w workach muszą być inne istotne rzeczy, które z jakichś powodów nie mogły pozostać w domu. Martwi mnie jednak wysiłek, z jakim dziecko je niesie. Podchodzę do dziecka i z zainteresowaniem i troską pytam o dodatkowe bagaże. Dziecko nie jest zaskoczone moim pytaniem i skrupulatnie tłumaczy mi, że w jednym worku jest strój na basen – ten worek ma więc uzasadnioną zawartość, tego dnia jest basen - czyli ulubiona lekcja dzieci w tym wieku. Dwa pozostałe worki nie są już tak oczywiste i zrozumiałe. Kolejny worek to ulubione ubrania, a trzeci to ulubione zabawki. Otrzymuję dodatkowe wyjaśnienie, że tego dnia do szkoły przywiozła je mama, ale po południu odbierze je tato, ponieważ dziś rozpoczyna się tydzień z tatą, a za tydzień, dziecko odbędzie kolejną podróż ze swoimi workami tym razem od taty przez szkołę do mamy i tak sytuacja się powtórzy kolejny, kolejny i kolejny raz. Domyślam się, że jest tylko jeden komplet ulubionych ubrań i jeden komplet ulubionych zabawek i nie można ich po prostu dokupić i zdublować na dwa domy, stąd dziecko radzi sobie tak jak potrafi, aby swoje najważniejsze skarby, które dają mu namiastkę stałości i poczucia sprawczości, mieć zawsze przy sobie.

 

Kiedy słucham wyjaśnień dziecka ogarnia mnie smutek i sama zaczynam czuć się przygnieciona. Wiem jednak, że nie chodzi o wagę worków. Worki są symbolem ciężaru wędrówki między domami, a w poczuciu czasu dziecka w tym wieku ta wyczerpująca podróż wydaje się nigdy nie kończyć.

 

Worki dziecka przypomniały mi tobołek Włóczykija, jednego z bohaterów filmu animowanego dla dzieci pt. Muminki. Przy czym Włóczykij miał jeden worek, który niósł zawieszony na patyku, opierając ten patyk na swoim ramieniu. Jednak Włóczykij ze swoim workiem podróżował w nieznane, odkrywał świat, a ze swoich wędrówek przynosił do Doliny Muminków opowieści o niezwykłych zjawiskach i mieszkańcach odległych krain. Dziecko z mojego przykładu jest w nieskończonej wędrówce, nie podchodzi do niej z entuzjazmem, ponieważ zna już cel swojej podróży i dzielnie ją znosi nawet wtedy, kiedy czuje się przytłoczone. Czasem wiele lat ponosi koszty, z którymi wejdzie w dorosłość, które ukształtują jego poczucie bezpieczeństwa i podejście do relacji z ludźmi.

 

Podejrzewam, że większość nauczycieli zna takie dziecko, każdy wychowawca ma dziś w swojej klasie kilkoro takich dzieci. Są dzieci, które starają się jak najlepiej dostosować do sytuacji i ciągną między domami rodziców swoje worki, ale są i takie, które po latach wędrówki straciły siły i nadzieję, że ich wędrówka kiedyś się zakończy i zaznają spokoju.

 

Dziecko ma prawo do kontaktu z każdym z rodziców. Tak jak rodzice mają prawo do kontaktów z dzieckiem. Podział opieki jest formalnie kwestią prawną. Natomiast jakość tej opieki zależy od kompetencji rodziców i komunikacji między nimi.

 

Poniżej opisuję kilka przykładów tego, jakie konsekwencje dla dziecka ma pozostawanie w opiece naprzemiennej oraz jakie znaczenie dla tej opieki mają zachowania rodziców.

 

Po rozstaniu rodziców, dzieci pozostają w opiece naprzemiennej od 2 do 10 lat, przeprowadzają się 4 razy w miesiącu, 30% dzieci przeprowadza się przynajmniej 8 razy w miesiącu (Dr Agnieszka Widera-Wysoczańska, Opinie i ekspertyzy OE-333).

Przyjmując, że już sam rozpad rodziny jest dla dziecka traumatycznym doświadczeniem, perspektywa przeprowadzania się 4-8 razy w ciągu miesiąca jest dodatkowym, istotnym czynnikiem, który odbiera mu poczucie bezpieczeństwa, poczucie stałości i poczucie sprawczości.

 

Dziecko z powyższego przykładu przez tydzień nie widzi jednego z rodziców, to z kolei (szczególnie u młodszych dzieci) negatywnie wpływa na budowanie więzi, tęsknotę i poczucie opuszczenia przez nieobecnego wówczas rodzica.

 

Przekazywanie sobie dziecka jakby za pośrednictwem szkoły sugeruje, że rodzice nie wymieniają się bieżącymi informacjami (przynajmniej osobiście), możliwe, że trudno im ze sobą rozmawiać lub pozostają w otwartym konflikcie. W takiej sytuacji, dziecko nie widzi rodziców, którzy wspólnie konsultują się w jego sprawach, nie ma też okazji obserwować jak można rozwiązywać sytuacje sporne, w związku z tym nie nabywa takiej umiejętności, co obniża jego zdolności rozwiązywania konfliktów w grupie rówieśniczej i przyszłych relacjach partnerskich i zawodowych. Dodatkowo brak wymiany informacji o dziecku przyczynia się do zaniedbywania jego potrzeb. Jeden rodzic nie dostaje od drugiego informacji o wycieczkach czy wydarzeniach szkolnych, zajęciach dodatkowych, nie omawiają wspólnie, na co względem dziecka się zgadzają a na co nie, co dodatkowo zaognia sytuację między nimi.

 

Jeśli wokół opieki nad dzieckiem i alimentami toczy się spór, dziecko może czuć się winne zaistniałej sytuacji, jako osoba będąca źródłem konfliktu między rodzicami.

 

Kiedy dodatkowo jedno lub oboje rodzice wikłają dziecko we wzajemne problemowe sytuacje, próbując je mieć bardziej po swojej stronie, przekupują je, grożą odrzuceniem lub rzeczywiście je odrzucają, wywołują w dziecku konflikt lojalnościowy. Konflikt lojalnościowy szczególnie zaznacza się w okrasie świąt, kiedy dziecko martwi się, czy mamie nie będzie smutno, kiedy ono spędzi święta z tatą, albo czy nie urazi taty, kiedy spędzi święta z mamą. Ten dylemat pozostaje w nim jeszcze bardzo długo, nie tylko od święta.

 

Jeśli kontakt z jednym z rodziców nie jest regularny, jeden rodzic utrudnia drugiemu kontakty z dzieckiem, lub jeden z rodziców notorycznie odwołuje ustalone wizyty lub obiecane dziecku wspólne wyjścia, odbije się to na więzi z każdym z rodziców. Dziecko, do prawidłowego rozwoju potrzebuje obojga rodziców. Aby oddzielić się od symbiotycznego związku z matką i zrobić miejsce na inne relacje w jego życiu, dziecko potrzebuje ojca, który będzie zdolny pomóc mu się odseparować i otworzyć na świat z pewnością siebie i ufnością do ludzi.

 

Jeśli rodzic, który stale odwołuje spotkania i dla uciszenia własnego poczucia winy rekompensuje to dziecku przy pomocy kolejnych prezentów-zabawek, uczy dziecko kojarzenia miłości z przedmiotami, tzn. czas spotkania z rodzicem zostaje zastąpiony np. nowym zestawem klocków. Można zapytać, co w tym złego, jeśli dziecko lubi klocki? Chwilowo na jego twarzy nawet pojawia się uśmiech. Jednak radość z klocków mija szybko, ponieważ w klockach nie ma zaangażowania emocjonalnego, którego dziecko potrzebuje i na które tak czeka w relacji z rodzicem. Dziecko chce być widziane i chce wiedzieć, że rodzicowi na nim zależy. W konsekwencji dziecko czuje się oszukane i opuszczone, a czas z rodzicem, którego nie doświadcza i który został bezpowrotnie utracony wypełnia pustka.

 

Jeśli jeden rodzic dewaluuje drugiego w obecności dziecka, a później w złości przypisuje dziecku cechy dewaluowanego rodzica, niszczy swoją relację z dzieckiem i jednocześnie podkopuje jego kształtującą się samoocenę. Nawet małe dzieci wiedzą, że pochodzą od swoich rodziców, czyli są ich częścią (nawet, jeśli nie rozumieją jeszcze tego jako procesu biologicznego). Kiedy rodzic przypisuje dziecku negatywne czy nieakceptowane cechy byłego partnera, sugeruje, że nie akceptuje też tej części swojego dziecka. Z perspektywy dziecka oznacza to, że mama/tata nie chce mnie takiego, jakim jestem, co skłania je do zaprzeczenia własnemu Ja, aby spełnić oczekiwania rodzica i przetrwać.

 

Czy tak musi być?

Prawdopodobnie nie musi to tak wyglądać. Wszystko zależy od dojrzałości rodziców, ich zdolności komunikacyjnych, otwartości i wzajemnego szacunku. Niestety większość trudności, których doświadczają dzieci pozostające w opiece dzielonej, ma źródło w konflikcie rodziców, który towarzyszy rozstaniu lub trwa jeszcze długo po nim, co oddają powyżej zamieszczona konsekwencje. Samo rozstanie rodziców nie skutkuje tym, że w nieodpowiedni sposób zajmują się swoim dzieckiem, jednak atmosfera, jaką tworzą wokół rozstania i jak budują swoje nowe życie po rozstaniu, przekłada się na funkcjonowanie dziecka również w jego dorosłym życiu.

 

Co z tym zrobić?

 

Jeśli jesteś rodzicem tego dziecka

  • … pamiętaj, że rozstanie z partnerem/partnerką, mężem/żoną nie sprawia, że przestajesz być rodzicem, (jeśli Sąd nie pozbawił Cię praw rodzicielskich albo sam/sama się ich nie zrzekniesz).
  • Spróbuj porozumieć się z drugą stroną w sprawach dotyczących dziecka, a kwestie sporne rozwiązywać z szacunkiem do siebie i drugiego rodzica.
  • Nie licytuj się, kto popełnił więcej błędów wychowawczych. Ostatecznie nie ma nawet w przybliżeniu idealnych rodziców (Jesper Jull), a błędy są naturalną częścią relacji z dzieckiem. Istotne jest, aby zdawać sobie sprawę z popełniania tych błędów i nad nimi pracować.
  • Sprawy dorosłych powinny zostać miedzy dorosłymi. Nie wciągaj dziecka w konflikty między dorosłymi.
  • Nie każ dziecku wybierać rodzica, którego kocha bardziej.
  • Odpuść sobie złośliwe komentarze na temat drugiego rodzica, szczególnie w obecności dziecka. Czas, kiedy odbierasz swoje dziecko z przedszkola to nie jest dobry moment, na dyskutowanie z wychowawcą w drzwiach sali, że mama puszcza za dużo bajek a tata zapomniał dać dziecku rękawiczki. Jeśli masz coś do omówienia z nauczycielem, umów się na konsultacje. Poza tym pomyśl, jaki obraz rodziców ma Twoje dziecko, jeśli kilka razy w miesiącu słyszy od każdego z was negatywne komentarze na temat tego drugiego?
  • Dotrzymuj umów i obietnic, jakie składasz dziecku, albo nie obiecuj, jeśli nie masz pewności, że dotrzymasz obietnicy. Przedszkolaki zapytane, co to znaczy być oszukanym odpowiadają, że to jest wtedy, gdy ktoś coś obiecał i tego nie zrobił. Oszukując swoje dziecko, dajesz mu przyzwolenie do oszukiwania innych (w tym również Ciebie).
  • Spędzaj czas wspólnie z dzieckiem w autentycznym kontakcie, nie przed ekranem.
  • Nie zamieniaj wspólnego czasu na prezenty-zabawki.
  • Nie używaj dziecka, jako prywatnego terapeuty, powiernika Twoich problemów. Możliwe, że po rozstaniu czujesz się samotny, co nie upoważnia Cię do obciążania dziecka problemami dorosłych. To Ty masz obowiązek być wsparciem dla swojego dziecka.
  • Pamiętaj, że Twoje dziecko doświadczyło już ogromniej straty. Jeśli układasz sobie życie na nowo z nowym partnerem/partnerką, zadbaj o to, aby do życia swojego dziecka nie wpuszczać przypadkowych osób. Częste zmiany nowych osób w domu nie dają dziecku poczucia bezpieczeństwa, jednocześnie uczą je, że relacje nie są trwałe, ludzie przychodzą i odchodzą i nie warto się do nich przywiązywać.
  • Rozmawiaj ze swoim dzieckiem, zwróć uwagę na zmiany w jego zachowaniu i nastroju. Bądź cierpliwy i wyrozumiały, emocjonalne wybuchy dziecka nie zawsze są atakiem bezpośrednio na Ciebie. Potraktuj je jak reakcję na sytuację, w której się znalazło i o której można wspólnie myśleć i rozmawiać. Dzięki temu, że jesteś przy dziecku w jego trudnych momentach, nie zostaje ono opuszczone z powodu emocji, których doświadcza.
  • W razie potrzeby skonsultuj się ze specjalistą. Pamiętaj jednak, że trudności Twojego dziecka są konsekwencją nie przyczyną. Przyczyną jest rozpad rodziny i relacja rodziców, którą odreagowuje, w związku z tym praca terapeutyczna powinna skupić się na tym jak rodzice, poprzez zmianę swojego zachowania i stylu komunikacji, mogą poprawić sytuację swojego dziecka. Dziecko może wymagać wsparcia w zakresie radzenia sobie ze zmiennymi, nadmiarowymi i sprzecznymi emocjami. Natomiast dziecko nie jest odpowiedzialne za sytuację, w jakiej się znalazło, w związku z tym nie może jej zmienić mimo najlepszej terapii.
  • Jeśli to możliwe, spróbujcie czasami oboje spędzać czas wspólnie z dzieckiem (urodziny, święta, Dzień Dziecka, szkolne przedstawienia i uroczystości). Nie jesteście już parą partnerów, ale nadal jesteście parą rodziców. Dziecko chce widzieć, że dla niego możecie wspólnie się spotkać, że w jego sprawach jesteście w miarę zgodni, że zależy wam, aby było szczęśliwe, mimo że mama i tata mieszkają osobno. To wymaga od rodziców wiele wysiłku, odwagi i panowania nad własnymi emocjami, jednak dla dziecka jedno wspólne popołudnie w przyjaznej atmosferze ma nieocenioną wartość.
  • Zadbaj o siebie i swój dobrostan. Aby nie przenosić na dziecko swojej frustracji, niepokoju i problemów dorosłych, przeznacz nieco czasu na regulowanie własnych emocji. Jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie, skonsultuj się ze specjalistą.

 

 

Jeśli jesteś nauczycielem tego dziecka

  • … prawdopodobnie zauważyłeś już zmianę w jego zachowaniu. Jest bardziej przygnębione, apatyczne, unika kontaktu z rówieśnikami lub odwrotnie - nadmiernie pobudzone, a nawet skłonne do słownej lub fizycznej agresji.
  • Nie traktuj osobiście zmiennych nastrojów i wybuchów złości. Możliwe, że jesteś jedynym bezpiecznym dorosłym, przy którym dziecko może swobodnie wyrazić emocje. W obawie przed utratą zainteresowania rodziców nie może pozwolić sobie na taką otwartość wobec nich.
  • Możliwe, że widzisz więcej spóźnień i nieobecności, słabsze niż zwykle wyniki w nauce. Pamiętaj, że kiedy jego rodzina się rozpada, tabliczka mnożenia nie ma żadnego znaczenia, a spadek koncentracji uwagi znacznie utrudnia naukę.
  • Dostrzegasz mniejsze zainteresowanie dzieckiem ze strony rodziców, opuszczanie zebrań, brak odpowiedzi na wiadomości, brak przepływu informacji miedzy rodzicami.
  • Starsze dzieci mogą zaniedbywać obowiązki szkolne, siebie i swój wygląd. Sprawiają wrażenie, że wszystko im jedno. Kiedy rodzice pochłonięci rozwodem, podziałem majątku, walką o alimenty zaniedbują funkcje opiekuńcze, dziecko również nie widzi powodu, aby myśleć o sobie. Straciło poczucie, że zasługuje na troskę.
  • Nie komentuj na forum klasy zmian w zachowaniu/wyglądzie dziecka. Spróbuj z nim porozmawiać poza grupą, zapytaj jak się czuje, jeśli zauważysz smutek nazywaj to, co widzisz, jeśli braki w nauce – powiedz o nich, nie zmuszaj jednak do wyjaśnień, jeśli dziecko nie jest gotowe otworzyć się przed Tobą. Poproś pedagoga lub psychologa o interwencję w sprawie dziecka.
  • Spróbuj porozmawiać z rodzicami o zmianach, które widzisz i o tym, co Cię martwi. Jeśli nie ma reakcji ze strony rodziców a stan dziecka jest coraz bardziej niepokojący zgłoś sprawę do pedagoga/psychologa szkolnego lub dyrektora w zależności od ścieżki przekazywania informacji w Twojej placówce.
  • Zrób tyle ile możesz, ale pamiętaj, że nie wszystko jest w Twojej mocy. Jednak Twoje szczere zainteresowanie i troska o dziecko są dla niego informacją, że komuś na nim zależy, że ktoś o nim myśli, a to już dobre doświadczenie w relacji z innym dorosłym.

 

 

Jeśli jesteś dzieckiem lub nastolatkiem, nie wiesz kim jest Włóczykij, ponieważ w zestawie dostępnych Ci bajek nie było wspomnianych Muminków, ale przypadkiem trafiłeś na ten artykuł i odnalazłeś w nim kawałek siebie …

  • … pamiętaj, że niczemu nie zawiniłeś.
  • Nie jesteś odpowiedzialny za to, co dzieje się między Twoimi rodzicami.
  • Nie masz obowiązku być powiernikiem swoich rodziców ani zajmować się ich problemami.
  • Nie musisz wybierać, który rodzic jest Ci bliższy, lub którego kochasz bardziej.
  • Nie musisz chronić jednego rodzica przed drugim.
  • Masz prawo czuć to co czujesz, wyrażać emocje i mówić, kiedy jest Ci źle.
  • Jeśli czujesz niepokój, smutek, przygnębienie, żal, złość, rozpacz po utracie pełnej rodziny, którą znałeś, czujesz, że coś zostało Ci odebrane i nie mogłeś temu zapobiec, doświadczasz nieodpowiedniego traktowania ze strony dorosłych, którzy mają zapewniać Ci opiekę (ranią Cię słowami, obrażają, wyśmiewają, zawstydzają, szantażują, stosują inne formy przemocy, zmuszają do mówienia/robienia rzeczy, które są dla Ciebie przykre lub wprawiają Cię w zakłopotanie – porozmawiaj o tym z bezpieczną, zaufaną osobą dorosłą. Mogą to być rodzice, lub rodzic, z którym czujesz się bezpiecznie. Jeśli jednak, nie chcesz rozmawiać z rodzicami, powiedz o tym wychowawcy, odwiedź gabinet pedagoga, psychologa lub pielęgniarki pracujących w Twojej szkole.
  • Masz prawo być wysłuchany.
  • Masz prawo oczekiwać opieki, dbać o siebie i swoje bezpieczeństwo.
  • Masz prawo prosić o pomoc i ją otrzymać.
  • Masz prawo do bezpiecznego, spokojnego dzieciństwa.
  • Jesteś ważny, potrzebny i warty wszelkich starań.

 

 

Jeśli jesteś już dorosły, ale nadal nosisz w sobie tego małego Włóczykija …

  • … pamiętaj, że nie musisz już włóczyć się między domami Twoich rodziców.
  • Nie musisz być powiernikiem ich problemów i wzajemnych antypatii.
  • Nie musisz brać udziału w ich konfliktach ani być ich rozjemcą.
  • Nie musisz stawać po którejś stronie, wybierać lepszego rodzica, aby ich zadowolić.
  • Możesz spędzać święta gdzie chcesz, jak chcesz i z kim chcesz i nikt nie ma prawa oceniać Twojej decyzji.
  • Jeśli jako dziecko często zmieniałeś miejsce zamieszkania, ciągle możesz czuć, że nie masz swojego miejsca, korzeni, do których mógłbyś wracać.
  • Jeśli byłeś wciągany w konflikt między rodzicami lub manipulowany, aby mogli osiągać własne cele i używając Ciebie odegrać się na byłym partnerze, możesz czuć się wykorzystany przez najbliższe Ci osoby. Z tego powodu ciągle trzymasz się na uboczu, obawiasz się bliskiej relacji, bo zawsze ktoś mógłby cię ponownie użyć i wykorzystać.
  • Jeśli rodzice lub jeden rodzic, nie respektowali ustaleń, nie dotrzymywali obietnic, widziałeś ich rzadko lub nieregularnie, możesz mieć poczucie bycia oszukanym i tym samym unikasz bliskich relacji, ponieważ zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ponownie ktoś Cię oszuka. W konsekwencji nadal doświadczasz odrzucenia, opuszczenia i osamotnienia.
  • Jeśli rodzic często odwoływał spotkania a w zamian przynosił Ci prezenty, możliwe że mylisz miłość i zaangażowanie emocjonalne z przedmiotami. Gromadzisz majątek, wydaje się, że masz wszystkiego coraz więcej, a jednak doświadczasz równie wielkiej pustki wewnętrznej. Możliwe że będąc obsypywany prezentami przez partnera mylisz miłe gesty z miłością i bliskością a ostatecznie doświadczasz manipulacji i wykorzystania.
  • Jeśli doświadczyłeś porównywania do dewaluowanego rodzica, możliwe, że chciałeś zaprzeczyć temu kim jesteś i jaki jesteś, aby zyskać aprobatę rodzica, z którym np. spędzałeś więcej czasu lub od którego zależało zaspokojenie Twoich podstawowych potrzeb. Aby przetrwać ten konflikt wewnętrzny odrzuciłeś własne Ja i dziś zadajesz sobie pytanie, kim jestem?
  • Jeśli Twoje granice były stale przekraczane, potrzeby dewaluowane, doświadczyłeś przemocy ze strony rodziców lub ich nowych partnerów, to nadal towarzyszy Ci niepokój o Twoje bezpieczeństwo i potrzeba chronienia się przed przemocą i przed innymi ludźmi - potencjalnymi sprawcami przemocy w przyszłości.
  • Twoje życie jest w Twoich rękach i dziś zależy od Ciebie. W procesie terapii nie cofniemy czasu i nie zmienimy decyzji, które podjęli Twoi rodzice w przeszłości. Możemy przyglądać się temu, co to doświadczenie Tobie zrobiło, co robi Tobie dzisiaj i dlaczego tak mocno wdarło się do Twojego życie, odbiera Ci beztroski dzień, spokojny sen, apetyt, relacje z ludźmi, oddala Cię od kontaktu ze sobą i Twoimi emocjami.
  • Jeśli czujesz, że zmagasz się ze swoimi doświadczeniami z dzieciństwa, żyjesz przeszłością i jakby w przeszłości, nie potrafisz doświadczyć radości życia dzisiaj i trudno Ci też planować przyszłość, nie wahaj się, aby to zmienić.
  • Nie musisz ze swoją historią pozostawać sam.
  • Masz prawo prosić o pomoc.
  • Masz prawo doświadczyć zrozumienia i uznania Twojej historii oraz być widziany i akceptowany taki, jaki naprawdę jesteś.
  • Masz prawo poszukiwać Siebie i zaznać wewnętrznego spokoju.

 

Niektórzy mogą doświadczyć zawodu, ze względu na sposób, w jaki zakończę ten artykuł. Może zaczynając czytać ten tekst, spodziewali się innych treści. Ten artykuł nie jest jednak o przemocy w rodzinie – ten czynnik zupełnie zmienia sytuację opieki nad dzieckiem. Ten artykuł nie jest też o alienacji rodzicielskiej. Ten artykuł nie jest o rozpadzie rodziny z powodu uzależnienia rodzica/rodziców. Ten artykuł nie jest o tym jak wygląda opieka dzielona sprawiedliwie dla rodziców.

Ten artykuł jest o dziecku, które każdy z nas spotyka w szkole, na podwórku, placu zabaw, w autobusie miejskim, w sklepie czy mijając szkolna wycieczkę. Postronny obserwator zobaczy zasmucone, przygnębione lub pełne złości dziecko. Ale to będzie tylko jeden mały worek, na wielkiej górze wszystkich worków, które to dziecko nosi ze sobą, na sobie i w sobie każdego dnia.

 

W ramach podsumowania – alternatywne rozwiązanie …

… bardziej popularne w krajach skandynawskich, natomiast ze względu na koszty tego rozwiązania, mało prawdopodobne aktualnie w warunkach polskich.

 

Opieka gniazdowa (nest care).

Rozwiedziona para kupuje lub wynajmuje trzecią nieruchomość, w której mieszka dziecko i każde z rodziców naprzemiennie, w wyznaczonym czasie wprowadza się do niego. Jest to forma opieki znacznie bardziej dogodna dla dziecka, nie musi ono parę razy w miesiącu zmieniać miejsca zamieszkania i nie ponosi konsekwencji z tym związanych. (Dr Agnieszka Widera-Wysoczańska, Opinie i ekspertyzy OE-333).


Co za tym idzie?

W takiej sytuacji to Ty – mamo i tato, kilka razy w miesiącu pakujesz w swoje worki ulubione ubrania i ulubione zabawki i się przeprowadzasz, tak po prostu. Nikt nie pyta Cię czy Ty tego chcesz? Czy masz ochotę? Czy nie jesteś tym zmęczony? Co myślisz o tym rozwiązaniu? Czy worki nie są za ciężkie? Czy za bardzo Cię nie uwierają? I jak Ty się z tym czujesz?

 

Pytanie na zakończenie.

Co Ty na to? Jeśli to właśnie Ty przez następne 2-10 lat miałbyś być tym Włóczykijem i przeprowadzać się 4-8 razy w miesiącu?

 

Zostawiam to pytanie otwartym. Uważam, że warte jest przemyślenia i głębszej refleksji dorosłych nad losem dzieci. Każdy czytelnik sam może sobie na nie odpowiedzieć, nie po to, aby oceniać rodziców, ale po to, aby zrozumieć ile cierpienia kryje się za trzema workami małego Włóczykija, które często towarzyszą mu jeszcze w dorosłym życiu i wcale nie są wtedy lżejsze.

 

 

 

 

Bibliografia:

 

  • Dr Agnieszka Widera-Wysoczańska, Opinie i ekspertyzy OE-333,Opinia do projektu ustawy dotyczącego opieki naprzemiennej w kontekście analizy problemów psychologicznych dzieci i rodziców oraz problemów prawnych z uwzględnieniem wyników badań naukowych
    https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatekspertyzy/5865/plik/oe-333.pdf

     
  • Tove Janson, Muminki. Włóczykij to jeden z bohaterów książek dla dzieci, a później filmów animowanych. Pamiętam go z tobołkiem zawiązanym na patyku. W nowszych wersjach Włóczykij nosił swój tobołek bezpośrednio na plecach (jak plecak) razem ze zwiniętym kocem, a kij służył mu jako wędka.
     
  • Ilustracja: Włóczykij (fan art), autorka: Loihtuja (DevianArt), postać stworzona przez Tove Jansson, Muminki

 

Dwa domy, jedno dzieciństwo. Dziecko w opiece naprzemiennej. Konsekwencje opieki naprzemiennej i zachowań rodziców na funkcjonowanie ich dzieci w dorosłym życiu.

Oparte na WebWave

Copyright 2024 - 2026 Magda Brzeżańska

Gabinet Terapii, Wsparcia i Rozwoju

Magda Brzeżańska

ul. Białowieska 3b/7c, 54-234 Wrocław

Magda Brzeżańska

📞 661 257 498

📨 kontakt@magdabrzezanska.pl